Toruń to mała stolica futsalu. W I lidze grają dwa zespoły z tego miasta, w ekstraklasie jeden. Tydzień temu Futsal Szczecin pokonał Dynamik Toruń 3:1, a teraz czeka go przeprawa na parkiecie TAF Toruń. Początek w niedzielę o godz. 16.
Dwa pewnie wygrane mecze u siebie, wyrównane spotkanie z Widzewem Łódź - to jasne sygnały wysłane w Polskę przez Futsal Szczecin. Sygnały mówiące o tym, że z naszym zespołem mocno trzeba się liczyć. Piąte miejsce w tabeli I ligi to także tego efekt. Jeżeli jednak zespół trenera Grzegorza Usowicza chce na stałe zadomowić się w górnej części tabeli, musi punktować także na wyjazdach, a tego dotychczas w tym sezonie nie udało się zrobić.
W 1. kolejce szczecinianie przegrali w Łodzi 4:6, w 3. serii gier w Gnieźnie 2:7. Szczególnie ten drugi pojedynek nasi zawodnicy chcą zatrzeć w pamięci przez dobry występ w Toruniu. TAF to sąsiad szczecinian w tabeli. Ma taką samą ofensywę, ale dużo gorszą obronę. Z Widzewem u siebie stracił aż dziewięć bramek. W innym meczu z We-Met Futsal Club tych goli wpuszczonych było 11.
- Nasi przeciwnicy wygrali w Gnieźnie, gdzie my przegraliśmy. Jest w Toruniu kilka solidnych klubów, jest jakość w tym mieście. Gdy wchodzi do zespołu nowy zawodnik, zwykle zna futsalowe schematy - chwali rywala Rafał Gnap, który zagra w Toruniu.
TAF Toruń - Futsal Szczecin
24 października
Niedziela, godz. 16
Fot. Artur Szefer

